Poradniki na co dzień: Zoptymalizuj sieć WiFi. Poprawa zasięgu WiFi.

piątek, 30 września 2016

Poradniki na co dzień: Zoptymalizuj sieć WiFi. Poprawa zasięgu WiFi.


Dzisiaj kolejny przydatny poradnik. Niestety większość poradników na ten temat w internecie sprowadza się do oszukiwania użytkowników, poprzez kierowanie ich na niebezpieczne strony albo każe pobierać podejrzane programy. W tym poradniku poznacie praktyczną metodę poprawy zasięgu WiFi - i to bez konieczności kupna nowego routera.
Wskazany w tym poradniku sposób nada się w szczególności dla ludzi, którzy mają duże zagęszczenie sieci w miejscu zamieszkania. Na problemy typu grube ściany albo wyjątkowo słaby router, sposób może nie zadziałać. Na pewno jednak po naszym zabiegu poprawa będzie odczuwalna. Poradnik ten nie jest skomplikowany, dlatego myślę, że większość z was sobie z nim poradzi. To zaczynamy!

Na początku trochę gorzkiej prawdy. Domyślne ustawienia rutera, przy obecnym zagęszczeniu sieci, jest prawdopodobnie przydatne jedynie w miejscach, w których jest małe skupisko ludzi. Ruter domyślnie ma ustawienie "Auto", tzn. że korzysta z kanału, który w obecnej chwili jest najmniej zagęszczony. To nie wcale dobre ustawienie, gdyż ruter nie przełącza kanałów wystarczająco szybko. Przez to tak naprawdę tkwi w najbardziej zagęszczonym kanale.

Wystarczy odpalić appkę na telefon, którą przedstawię poniżej, aby przekonać się, jak działa opcja "Auto" w ruterach - podpowiem, że tragicznie. Sieci WiFi są poupychane na kilka kanałów w groteskowo wyglądające piramidy - np. wszystkie na kanałach 1, 3 i 5. Sygnał przez siebie przenika, sieci się ze sobą mieszają, a my się dziwimy potem, czemu tak słabo chodzi ten internet. Może grube ściany, może azbest w budynku, a może słaby ruter. Okazuje się często, że żadne z nich.

Jak więc to zmienić?
Najlepiej, jeżeli mamy przy sobie smartphone, gdyż ten pozwoli nam zbadać sytuacje. Pobieramy i instalujemy darmową appkę "WiFi Analyzer" i ją włączamy.
Schemat, w jaki sposób należy czytać wykresy. Wymazałem nazwy sieci WiFi, bo one też muszą mieć prywatność :-D.
Najlepiej jak sobie uruchomimy aplikację w trybie "Landscape" (czyli trzymając urządzenie poziomo). Po chwili (jeżeli mamy włączone WiFi, oczywiście - nie musimy się nigdzie podłączać, wystarczy, że mamy odpalone WiFi w ustawieniach) powinien nam się pokazać podobny wykres.

Teraz nauczymy się go czytać. Jak widzimy, sygnał jest przedstawiony w postaci półokręgów, z widocznym miejscem, które można nazwać wierzchołkiem (ścisłowcy by mnie zabili, ale wiecie o co chodzi, szczyt, delta, whatever). Tam, gdzie jest szczyt danego okręgu - tam jest wskazany kanał analizowanej przez nas sieci. Sygnał rozłazi się również na inne kanały, ale dalej jest w obrębie swojego natywnego kanału. Im szerszy półokręg, tym bliżej jesteśmy danego źródła np. rutera sąsiada.

Akurat na wskazanym przykładzie zagęszczenie nie jest duże i jest rozłożone całkiem równomiernie. Podejrzewam, że sąsiedzi mają nieco mądrzejsze rutery. W innym miejscu, w którym to sprawdzałem, rozłożenie było tragiczne - wyglądało jak dwie piramidy obok siebie.

Zaznaczyłem wam na screenshocie strzałkami, które kanały WiFi są wolne. Jak widzimy, jest ich naprawdę dużo. Co prawda nie do końca są one wolne, ale nic na nich jako tako nie wadzi.

Wybierzmy taki kanał, na który zachodzi jak najmniej sieci. Następnie - przejdźmy się po naszym domu, po każdym z pokoi / piętrze i stańmy na chwilę - sytuacja zacznie się zmieniać - niektóre sieci wybiją się wyżej, niektóre spadną, niektóre się przesuną. Najważniejsze, by na chwilę stanąć - program nie działa z prędkością światła ;-). I tak przeanalizujmy cały nasz dom / mieszkanie i zobaczmy, co w trawie piszczy.

Wybierzmy taki kanał, który najmniej się zmienia w obrębie całego domu i jest możliwie najwolniejszy. To nasz cel.

Teraz, musimy wejść do konfiguracji rutera. Musimy posiłkować się tutaj instrukcją od producenta - zwykle wystarczy wejść w przeglądarkę i wpisać adres 192.168.0.1 / 192.168.1.1, a w polu login i hasło podać admin i admin - zależne jest to od każdego rutera (niestety). Odsyłam ponownie do Default Router Passwords

Po wejściu w panel sterowania rutera, wchodzimy w opcję WiFi / Wireless i wybieramy Channel. Opcję Auto przestawiamy na nasz wybrany kanał i koniecznie zapisujemy zmiany - powinna być taka opcja. Ruter może się w tym momencie zrestartować - to nic takiego.

Teraz testujemy nasz internet - jeżeli dobrze wybraliśmy kanał, powinien chodzić o niebo lepiej. Stałe ustawianie kanału nadawania przez ruter jest lepszą opcją, niż Auto. To właśnie ta opcja powoduje nam mikro-rozłączenia w dalej oddalonych pomieszczeniach od sprzętu, z racji tego, że ruter może się właśnie "przełączać" - a robi to często bezmyślnie. Ale my byliśmy sprytniejsi ;-).

0 komentarze :

Prześlij komentarz