Obróbka audio/video

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obróbka audio/video. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obróbka audio/video. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 sierpnia 2016

Jak połączyć filmiki video w jeden długi film? Poradnik: MP4 Joiner.


Nakręciliśmy sporo filmików naszym smartfonem z wakacji i chcemy je obejrzeć, lecz nie chcemy przy tym odpalać każdego pliku z osobna albo puścić nasze filmiki na telewizorze do oglądania przy kawie? Jest na to proste rozwiązanie - program MP4 Joiner na Windowsa oraz MacOS!

środa, 3 sierpnia 2016

HDR - zwane high dynamic range


HDR - zwane high dynamic range,  to obecnie coraz bardziej licząca się technologia wykonywania fotografii oraz ujęć ruchomych. Przewiduje się, iż niebawem opanuje świat fotografii oraz filmu. We wpisie znajdziecie opis tejże technologii oraz powody jej szybkiej adaptacji.

sobota, 13 września 2014

4K: Czy nowy format dysków optycznych, czy HEVC?



W sieci aż zahuczało od plotek, gdy Blu-ray Global Association Global Promotions Committee zapowiedziało, iż pod koniec 2015r., w okresie świątecznym pojawi się nowy format dysków optycznych - Blu-ray 4K, nie jest to jednak póki co oficjalna nazwa. Nie należy także mylić tych dysków z Blu-ray Optimized for 4K, które to zawierają materiały w 1080p jedynie zoptymalizowane pod określone typy telewizorów 4K. Na razie nie wiadomo o nowym formacie praktycznie nic - czy będzie to całkiem nowa płyta, czy też jedynie rozwinięty format Blu-ray (np. rozwinięcie eksperymentalnej płyty 200 GB). 

Wpis ten ma na celu rozważenie, czy jest sens wprowadzać całkiem nowy format dysków optycznych, czy też rozwinąć "starego, dobrego" Blu-raya.

Rozważania warto oprzeć na dwóch płaszczyznach, po pierwsze to pojemność, po drugie to format kompresji obrazu. Format kompresji dźwięku prawdopodobnie się dużo nie zmieni, ponieważ większość filmów na Blu-ray i tak nie wykorzystuje jego pełnych możliwości, tak jak DTS w DVD. 

Pojemność kilkuwarstwowej płyty Blu-ray sięga 100GB (realnie - płyty 200GB są raczej eksperymentalne), co jest wartością wystarczającą na filmy w 4K, a to z racji zastosowania nowego formatu kompresji obrazu - HEVC, czyli H.265, które już nie istnieje w zamysłach inżynierów, lecz istnieje i każdy za niewielką opłatą (kupując dowolny program do kompresji wideo z wbudowanym tym kodekiem) może go z powodzeniem wypróbować. Oferuje on (w zależności od możliwości mydlenia oczu konsumentom) od 30 do 50% zysku jakości przy tym samym bitrate, co AVC H.264. Używając tego kodeka i wspomnianej ilości danych, możliwe będzie zaspokojenie chyba najbardziej "głodnych na bitrate" filmów. Czy zatem konieczne jest wprowadzanie całkiem nowego rodzaju dysków optycznych? Jeżeli wszystkie filmy byłyby wydawane na dyskach BD-50 (dwuwarstwowe), to już niekoniecznie. Mogłoby to jednak z pewnością powtórzyć niechlubną sytuację z HD-DVD, któremu to brakowało pojemności na filmy i powodowało potrzebę zastosowania wyższej kompresji. Wydawanie filmów Blu-ray na dwóch dwuwarstwowych płytach w 4K w HEVC mijałoby się z celem (to nie są przecież czasy VideoCD, gdzie się czasami żonglowało nawet i 3 krążkami, wyjątkiem jest tu m.in. rozszerzona edycja Władcy Pierścieni, ale te filmy są popularne właśnie z ich długości, dlatego podział na dwa dyski BD-50 na każdy film było uzasadnione, ponieważ wydanie wygląda wręcz olśniewająco), z racji właśnie wygody odtwarzania filmu z jednej tylko płyty. Z racji tego, iż Blu-ray pod względem jakości stanowi mocną konkurencję streamingowi (streaming nigdy Blu-ray nie dorówna, no chyba, że wysyłamy sobie zawartość dysku przez sieć domową, ale chyba nie o to chodzi :)), z pewnością mowa o krążku albo całkiem innym od Blu-ray albo co najmniej 4-warstwowym (100GB). Taka wielkość byłaby w stanie sprostać jakości 4K, przy użyciu kodeka HEVC, wręcz koncertowo - na poziomie obecnego Blu-raya dla 1080P. Pytanie tylko, czy wyprodukowanie takiego nośnika nie będzie zbyt drogie. Nikt chyba nie chciałby płacić 200 zł za Niesamowitego Spider-Mana w 4K.

Wraz z pojawieniem się nośnika i odtwarzaczy znikłoby malkontenctwo ludzi przeciwnych nowej technologii pod tytułem: "Ale i tak nie ma co oglądać". Wtedy bowiem byłoby co oglądać, wytwórnie filmowe tylko zacierają ręce. Nie dość, że nowe filmy są w większości kręcone w 4K, a niektóre nawet w 8K, to pozostają jeszcze rzesze klasyków kręconych na kliszy 35mm, które można ponownie przeskanować w laboratorium. Klisza, według specjalistów (i tu uwaga - opinie są mocno podzielone) może dobić aż do rozdzielczości 8K. Powyżej tej rozdzielczości nie zyska raczej nowej głębi. No i oczywiście, żeby nie było nieporozumień - klisza nie ma "rozdzielczości", tylko szerokość, a więc to są jedynie szacunki - analogowe na cyfrowe.

Pozostaje jeszcze kwestia kosztów kompresowania materiałów w HEVC, w rozdzielczości 4K. Póki co, kodek, przynajmniej dla "szarych" konsumentów, jest właściwie bezużyteczny. Bo chyba nikt nie  będzie podniecał się prędkością kompresowania w rozdzielczości 4K na poziomie 1-4 FPS na najszybszym (!) obecnie procesorze. Póki co developerzy się nie zapędzają i obiecują prędkość kodowania bliską czasu rzeczywistego w ciągu najbliższych lat. Także rozwój formatu póki co nie porywa, a zysk jakości widać jedynie na pokazach / targach technologicznych. Podobnie jak przy premierze Blu-raya, kiedy to studia pozostawały przy MPEG-2, zamiast wolnego na tamte czasy H.264, tak i tutaj nikt jeszcze się do HEVC nie garnie. A pracy jest przy nim jeszcze mnóstwo.

Remedium na problemy z HEVC są jeszcze alternatywne rozwiązania. Może zacznę od tych bardziej oficjalnych - otóż mamy zmodyfikowane H.264 z profilem 5.1, 5.2 stosowanym w smartfonach z systemem Android, np. Galaxy Note 3, który potrafi nagrywać filmiki w formacie 4K, a także X-AVC S - podobne rozszerzenie zaprojektowane przez firmę Sony, stosowane w smartfonie Xperia Z2, do podobnych celów - nagrywania video w 4K. Osiągi tych formatów nie wykraczają jednak zbyt daleko poza standardowe H.264, bo do osiągnięcia efektu potrzebują dosyć dużego bitrate - co najmniej 50Mbps. Wątpliwe je jednak, by komercyjne filmy w 4K dźwigał lekko zmodyfikowany format H.264.

Pozostałymi z rozwiązań są VP9 (przeznaczony bardziej do streamingu), a także obiecany przez twórców OGG od kilku lat - Daala. Jednakże to nadal odległa przyszłość, przed VP9 stoi ciężkie zadanie do wykonania - twórcy kodeka (Google) obiecuje w przyszłości prześcignięcie H.264 w wydajności, co będzie niełatwym zadaniem do wykonania.

Zatem, póki "karty nie zostaną rozdane", jedyne co możemy, to się zastanawiać. Na dzień dzisiejszy można założyć, że skoro nad nośnikiem pracuje konsorcjum odpowiedzialne za Blu-raya, to z pewnością i nośnik będzie nosił nazwę Blu-ray 4K. 

czwartek, 11 września 2014

Wojna HD-DVD i Blu-Ray. Historia z perspektywy lat.



Wojna HD-DVD i Blu-Ray. Tak odległa, lecz tak pamiętna. Zobaczmy, jak wyglądały dzieje obu formatów!


Myślę, że praktycznie każdy z nas wie, czym jest HD i jakie korzyści nam przyniosła. Tak naprawdę jednak, szczególnie w Polsce, moda na HD przyszła stosunkowo późno. Według informacji dostępnych w internecie, w USA zainteresowanie HD sięga aż połowy lat 90. ubiegłego wieku, a więc okresu, w którym nowinką technologiczną były właściwie płyty CD-ROM, gdzieś w oddali majaczyła wizja filmów "w kinowej jakości" wydawanych na nowym formacie, a mianowicie DVD. W tych czasach, DVD wydawało się wypierać CD z naturalną konsekwencją - w tych czasach nie było można mówić o wojnie formatów. Produkcja nośników DVD od początku nie była zbyt drogą inwestycją, po kilku latach możliwe było przecież nagrywanie płyt DVD w domowym zaciszu, a ich cena spadała z każdym rokiem. Panowała również praktycznie jednomyślna zgoda specjalistów, co do zastosowania kodeka MPEG-2 do kompresji materiałów filmowych, jako że był to naturalny następca poprzedniego formatu - czyli Video-CD wraz z MPEG-1. Co prawda Video-CD nie udało się wyprzeć popularnego formatu VHS, lecz z pewnością udało się to płycie DVD wraz z MPEG-2. 



Niestety problemy pojawiły się około roku 2006, kiedy to wystartowały dwa rywalizujące ze sobą formaty. Po ponad 10 latach niepodzielnego panowania formatu DVD, na świat przyszły konsumenckie zestawy do odbioru telewizji HDTV, a wraz z nią zapotrzebowanie na nowy nośnik, który byłby w stanie pomieścić nowe filmy w wysokiej rozdzielczości, potrzebujące nawet do kilkudziesięciokrotnie większej pojemności. Sam MPEG-2 był już standardem przestarzałym, zaś płyta DVD zbyt mała - nawet płyty dwuwarstwowe miały pojemność zaledwie ok. 7.94 GB, co było wartością zbyt małą. Jeszcze w 2002r. studio Warner Bros. zaproponowało kompresję materiałów HD na dwuwarstwowych płytach DVD, jednakże forum eksperckie zadecydowało o opracowaniu nowego formatu dysku optycznego. Odpowiedzią na to było opracowanie nowego formatu - HD-DVD przez organizację DVD Forum z Toshibą na czele. Ponadto w 2006 roku został przez rzeczoną firmę popełniony pierwszy odtwarzacz konsumencki HD-DVD.


Kilka miesięcy później, pojawił się Blu-ray, opracowany przez Blu-ray Disc Association. Mimo, że pierwsze konsumenckie urządzenie tego typu pojawiło się już w 2003r., lecz w tamtych czasach nie było żadnych filmów wydawanych na ten nośnik, a sam odtwarzacz, popełniony przez firmę Sony wylądował jedynie na półkach japońskich sklepów elektronicznych. Także prawdziwa wojna zaczęła się w 2006 roku.

Po obu stronach konfliktu stały zarówno wielkie wytwórnie filmowe - dla przykładu Warner Bros. po stronie HD-DVD i Sony Pictures po stronie Blu-ray. Niektóre wytwórnie filmowe wspierały oba formaty.

Na pierwszy rzut oka HD-DVD oraz Blu-ray mają więcej podobieństw niż różnic. Oba formaty używają niebieskiego lasera (w przeciwieństwie do czerwonego, używanego w formatach CD oraz DVD) o długości fali równej 405nm. Oba również mają zwiększone zagęszczenie danych na płycie (tak jak CD, w stosunku do DVD, tak jak DVD w stosunku do HD-DVD/Blu-Ray). Ponadto oba formaty dysków optycznych jako standard przyjęły następujące formaty kompresji wideo: MPEG-2, H.264 oraz VC-1 (kodek bazujący na formacie WMV, lecz znacznie bardziej od niego zaawansowany). Jeżeli zaś chodzi o dźwięk, to formaty takie jak: LPCM, Dolby Digital, Dolby Digital Plus, TrueHD DTS, DTS itd. Ponadto oba formaty oferują tą samą szybkość transmisji danych - 36 mbits przy prędkości 1x i 72 mbits przy prędkości 2x. 


Różnice obu formatów są jednak bardziej ewidentne, niż wskazują na to pobieżne porównania. Pierwszą kwestią jest pojemność dysku optycznego. HD-DVD przegrało tu na pełnej linii, oferując jedynie 15 GB na dysku jednowarstwowym i 30 GB na dwuwarstwowym. Blu-ray zaś oferuje 25 GB na jedną warstwę, 50 GB na dwie warstwy oraz 100/128 GB w formacie BD XL. Jednakże HD-DVD, zgodnie z nazwą, oferowało szeroką wsteczną kompatybilność z formatem DVD i CD, dopuszczając nawet takie nośniki, w których jedna warstwa zawierałaby film w formacie DVD, a kolejne, ukryte pod pierwszą, film w HD-DVD. Kompatybilność dotyczyła również tego, iż łatwiejsze byłoby odtwarzanie filmów DVD w standardowej rozdzielczości w odtwarzaczu HD-DVD, z racji podobnej konstrukcji.


Na dobrą sprawę, jakość obu formatów ciężko było porównać. Często zdarzało się tak, że na oba formaty wychodziły całkiem różne filmy, a jeżeli pozycje były jednakowe, to na płycie HD-DVD z namaszczeniem stosowano format VC-1, natomiast na Blu-ray, H.264 AVC. Należy również wspomnieć, iż początkowe płyty zarówno jednego, jak i drugiego formatu zawierały filmy w MPEG-2 ze znacznie zwiększoną wartością bitrate (i rozdzielczością, oczywiście). Jednakże po pewnym upływie czasu i wzrastającej liczbie odchodzących wytwórni filmowych do obozu Blu-ray było jasne, że filmy na HD-DVD były znacznie bardziej skompresowane w stosunku do formatu Blu-ray, a stosowany format VC-1 oferuje kompresję mniej wydajną niż H.264 AVC, widoczną dla przeciętnego widza. Niemniej jednak, produkcja nośników HD-DVD była nieco tańsza, niż Blu-ray.

Kolejną z różnic był sposób programowania interaktywnych menu w profesjonalnych produkcjach. Otóż w HD-DVD możliwe było programowanie przy użyciu technologii znanych programistom stron internetowych - a więc między innymi HTML, CSS, natomiast Blu-ray wymagał programowania w Javie (BD-J). 

Mimo oczywistych różnic wojna formatów trwała dalej, jednakże skończyła się szybciej, niż ktokolwiek to przewidywał. Mimo wsparcia takich tuzów, jak np. Microsoft, które to zaprojektowało nawet specjalną przystawkę do konsoli Xbox 360 pozwalającą na odczytywanie płyt HD-DVD, już w 2008 roku wytwórnie wspierające HD-DVD były w odwrocie. Nawet Toshiba, praktyczny twórca formatu, przestał produkować odtwarzacze HD-DVD właśnie w 2008 roku, zastrzegając jednak, że będzie wspierał odtwarzacze już wydane pod względem aktualizacji firmware i serwisu pogwaracyjnego. Już w 2009 roku Toshiba wydała własny odtwarzacz Blu-ray, co symbolicznie oznaczało sromotną klęskę HD-DVD.


Mimo odwrotu od formatu, technologią zainteresowały się Chiny, które stworzyły wspierany aż do dziś, chociaż właściwie już prawie wymarły format China Blue High-Definition, którego specyfikacja jest właściwie bliźniaczo podobna do HD-DVD, lecz niestety tylko w kwestii dysków optycznych, zaś nie samej zawartości, więc można stwierdzić, że jest to oddzielny format. Wsparcie dla tego formatu zadeklarowało np. Paramount Pictures. Niestety na dzień dzisiejszy nie są już praktyczne wydawane żadne filmy na ten format.


Samo HD-DVD dostało swoje ostatnie wydania gdzieś w okolicach 2010 roku. Do dzisiaj można natrafić na jakieś pojedyncze wydania. Jedna z wytwórni filmowych (Warner Bros.) oferowała klientom w USA wymianę filmów na HD-DVD na korespondujące wydania na Blu-ray.

W trakcie wojny pomiędzy formatami próbowano załagodzić konflikt, a przede wszystkim ochronić konsumentów, którzy chyba najbardziej ucierpieli na tej potyczce przed dezinformacją, próbowano opracować odtwarzacz zarówno HD-DVD, jak i Blu-ray (Total Hi-Def), co się w końcu udało, ale w postaci napędów combo.

W rezultacie wojny HD-DVD, Blu-ray niepodzielnie zdominował rynek filmowy wydawany na napędach optycznych (co absolutnie znaczy, że rynek w ogóle :)).

Skoro zarys historii mamy już za sobą, po latach od tych wydarzeń można stwierdzić, iż klęska HD-DVD jest w każdy sposób uzasadniona - był to format ewolucyjny, konserwatywny można by rzec, lecz Blu-ray stanowił o wiele atrakcyjniejszą alternatywę. Poza tym rynek, który został nadszarpnięty przez szerzące się piractwo i raczkujący streaming / cyfrową dystrybucję, nie pozwalał na istnienie aż dwóch oddzielnych formatów dystrybucji mediów (jeżeli mowa o dystrybucji mediów w wysokiej rozdzielczości). Ponadto sytuacja występująca na początku wojny wprowadzała wielki zamęt w umysłach klientów. Rzadko przecież klienci są ślepo oddanymi fanami filmów tylko z jednej wytwórni, a bardziej fanami po prostu... filmów. Dlatego w ówczesnym czasie, jeżeli brak było wydań danej wytwórni dla konkurencyjnego nośnika, należało wyposażyć się w telewizor HD oraz dwa, piekielnie drogie, jak na tamte czasy, odtwarzacze Blu-ray oraz HD-DVD - o koszcie filmów już nie wspominając. Dla klienta przecież najprościej jest kupić jeden odtwarzacz i jedynie wiedzieć, że dany film jest w HD. 

Należy jednak również postawić plusa dla twórców HD-DVD, ponieważ zamysł z dodatkową warstwą, która działałaby w odtwarzaczach DVD była pomysłem naprawdę znakomitym - wyobraźmy sobie sytuację, w której posiadamy odtwarzacz HD-DVD i film na tym nośniku, a chcemy równocześnie obejrzeć tenże film u znajomych, którzy posiadają jedynie DVD - po prostu niesiemy płytkę, która zawiera również wersję w zwykłej rozdzielczości, która bezproblemowo działa również na starym odtwarzaczu. Inną sprawą byłoby to, że przez dodanie dodatkowej warstwy, prawdopodobnie zmniejszyłoby się miejsce na ten sam materiał w HD, a tu właśnie chodzi o jakość, przecież płyta też ma skończoną grubość, a produkcja kolejnych warstw spowodowałoby wzrost kosztów.

Najprostszym rozwiązaniem byłoby po prostu dodanie dodatkowej płytki z filmem w jakości DVD - skoro już i tak kupiliśmy film w wyższej rozdzielczości, żadnym problemem jest dodanie filmu w rozdzielczości niższej. Może w ten sposób przekonałoby się konsumentów do kupna filmu w wyższej rozdzielczości, jakoby "na przyszłość"?

Dość jednak dywagacji. Mimo panowania Blu-ray w tym segmencie, niestety nie udało się dla tego nośnika w jakikolwiek sposób przebić dominacji DVD - format DVD nadal ma się znakomicie, wychodzą na niego wszystkie najnowsze filmy, jest to format tani, oferujący akceptowalną jakość obrazu dla konsumenta, a poza tym odtwarzanie odbywa się na bardzo tanich na obecną chwilę odtwarzaczach (odtwarzacze Blu-ray są jedynie dwukrotnie droższe, lecz nadal nie widać zbytniego wzrostu sprzedaży). Głównym powodem małego zainteresowania formatem Blu-ray jest oczywiście cena i brak możliwości kupowania Blu-ray w cyfrowej dystrybucji (z wiadomych powodów, przecież nikt nie będzie ściągał 50GB przez internet :)), na pewno zaś nie jest nią wspaniała jakość oferowana przez nośnik Blu-ray.

Jednakże na chwilę obecną i Blu-ray niebawem odejdzie już do lamusa - nie przez porażkę samego formatu, lecz porażkę dysków optycznych w ogólności. Przyszłością wydaje się być bowiem streaming internetowy, który oferuje być może sporo gorszą jakość obrazu, lecz większą wygodę. A to się ceni. Na razie jednak warto poczekać na nowy format dysków optycznych, który ma się pojawić już na święta 2015 roku wraz z odtwarzaczami i nowymi filmami w jakości 4K. Ale o tym w innym poście!

niedziela, 24 sierpnia 2014

Poradnik: stabilizacja video w prosty sposób. Jak wyeliminować drgania z nagrań?


Witam w pierwszym poradniku votdtech, po długiej przerwie od pisania wracamy z poradnikiem prostej, lecz skutecznej stabilizacji video za pomocą programów XMedia Recode oraz VirtualDub wraz z wtyczką Deshaker!

UWAGA! W związku z przypadkami kopiowania treści niniejszego artykułu i wrzucania go na serwisy typu Chomikuj.pl w postaci plików Word informuję, iż nie zgadzam się na kopiowanie i udostępnianie moich wpisów, a wobec osób naruszających prawo w ten sposób, będą podejmowane odpowiednie kroki prawne!

Poradnik jest dedykowany osobom, które interesują się obróbką filmów, lecz nie są profesjonalistami i oczekują rezultatów jak najmniejszym kosztem.

Stabilizacja wideo przydaje się, gdy mamy nagrane np. filmy z wycieczek lub z rodzinnych okazji, lecz nie mieliśmy przy sobie statywu - głównie więc do filmów nagrywanych "z ręki". Niniejszy poradnik doradzi w jaki sposób zastosować darmowy filtr Deshaker w celu wyeliminowania efektu trzęsącego się obrazu!

Składniki - czyli czego potrzebujemy:
1. XMedia Recode - wygodny, darmowy program do konwersji video, dostępny pod adresem: http://www.xmedia-recode.de/en/download.html
2. VirtualDub - darmowy edytor video o potężnych możliwościach http://www.virtualdub.org/
3. Deshaker - plugin do VirtualDuba http://www.guthspot.se/video/deshaker.htm

Składnik 1. to jedynie propozycja, można zastosować swój ulubiony program do konwersji, jednakże ten daje szybkie i bezproblemowe rezultaty.

Poradnik:
1. Przygotowanie materiałów wideo do obróbki
Odpalamy XMedia Recode. Do stabilizacji wideo musimy mieć przygotowany materiał w formacie, który odtwarza VirtualDub. Ogółem ten radzi sobie z plikami w formatach: DivX, XviD, MJPEG, HUFFYUV, MPEG-1, MPEG-2, natomiast ma problemy z takimi formatami jak H.264, x264 (możliwe jest odblokowanie ich użycia, lecz jest to dosyć problematyczne - najlepiej korzystać z wyżej wymienionych).




Krok 1. Przeciągnij plik z materiałem wideo przeznaczonym do stabilizacji do okienka z programem i wybierz format (a właściwie kontener) AVI z rozszerzeniem AVI.



Krok 2. Wprowadź dane, tak jak na screenshocie: format MJPEG, zerknij również na górę, gdzie program wyświetla liczbę klatek obrazu np. 30 Hz - jeżeli ta wartość jest zgodna z rzeczywistością, zostaw na oryginalny framerate, jeżeli zaś jest odmienna - wybierz z listy rozwijanej - jest to bardzo ważny krok! Program ma nieco problemów z ustaleniem liczby klatek na sekundę w filmikach kręconych na urządzeniach z systemem Android - wtedy bezwzględnie należy ustawić 30 fps z racji tego, iż Android kręci filmiki w zmiennej ilości klatek na sekundę i program być może bierze najniższą wartość - stąd importuje filmiki w 15 fps. MJPEG jest formatem najwygodniejszym, nie daje zbyt dużych plików i daje się łatwo edytować (stabilizować:))


Krok 3. Tutaj do wyboru - dźwięk albo konwertować albo można skopiować, polecam skonwertować do wysokiej jakości MP3 i zaznaczyć stały bitrate - VirtualDub nie lubi MP3 w VBR.


Krok 4. Jak już wszystko ustawimy, klikamy na Dodaj zadanie.



Krok 5. A następnie Konwertowanie. Przy komputerze o średniej konfiguracji konwersja powinna przebiec bardzo sprawnie.

2. Stabilizacja

Już po konwersji zamykamy XMedia Recode i otwieramy VirtualDuba. Pamiętajmy o zainstalowaniu Deshaker poprzez jego rozpakowanie do folderu Filters wewnątrz VirtualDuba.





Krok 1. Przeciągamy materiał z wideo do okienka z programem, a następnie wchodzimy w menu górne Video -> Filters

Krok 2. W okienku Filters wybieramy Add...

Krok 3. Z listy filtrów wybieramy Deshaker. Jeżeli go tam nie ma, upewnijmy się, że go zainstalowaliśmy.

Krok 4. Teraz musimy ustawić parametry przebiegu analizy naszego materiału. Wytłumaczę tu podstawowe funkcje (reszta prawdopodobnie nam się nie przyda):



Video output: Motion vectors pozwala nam obserwować analizę materiału wideo, zaś None wyłącza podgląd, ale jednocześnie przyspiesza analizę

Block size: Warto zostawić domyślną wartość, jest to liczba pikseli na które składa się jeden blok analizy, wyższe wartości to większe bloki, a więc szybsza analiza (lecz mniej dokładna).

Scale: Full - analizuje materiał wideo w oryginalnej rozdzielczości, Half - zmniejsza o połowę, Quarter - 1/4. Im mniejsza rozdzielczość tym gorsze rezultaty stabilizacji, lecz szybsza analiza. Polecamy opcję Half.

Use pixels: Tutaj zaś do wyboru pomijanie pikseli - np. analiza dotyczy wszystkich, co 4, co 9 albo co 16 piksela - im większa wartość tym szybsza analiza.

Color mode: Grayscale - analiza odbywa się w czerni i bieli i jest mniej dokładna, RGB - w kolorze, lecz analiza dłużej trwa.

Myślę, że tyle opcji wystarczy. Teraz klikamy na OK i znowu OK (aby wyjść z menu Filters). Teraz musimy nacisnąć przycisk jak na screenshocie:


Teraz filtr dokona analizy - należy poczekać aż wideo skończy się odtwarzać - może to niestety trochę potrwać, nawet na najgorszych ustawieniach, lecz efekt będzie warty oczekiwania. Najlepiej jeżeli zrobimy sobie przerwę na kawę - a może nawet dwie.

Po skończonej analizie wchodzimy spowrotem w Video -> Filters, wybieramy Deshaker.


Tym razem ustawienie processing pass powinno być na Pass 2 (jeżeli nie ma tam go, to należy przestawić z Pass 1 na Pass 2.

Teraz musimy dokonać ostatecznych ustawień.

Resampling - polecamy opcję Bicubic - stabilizacja obrazu odbywa się na jego przybliżeniu, a zatem potrzebny jest filtr, który nam przeskaluje obraz, tak aby krawędzie nie ząbkowały.

Edge compensation - None (large borders) - przy tym ustawieniu, po bokach stabilizowanego obrazu będą czarne ruszające się obwódki, dlatego lepiej wybrać inną opcję. Adaptive zoom (some borders) albo Adaptive zoom only obniży nam liczbę czarnych obwódek, lecz ich całkowicie nie zlikwiduje. Kolejnymi opcjami są Fixed zoom (no borders) - lecz wtedy program przybliża obraz do najwyższej wartości i w ten sposób tracimy dużo obrazu po bokach, Adaptive+fixed (no borders) oraz Adaptive+fixed only zaś dostosowuje wartość przybliżenia w zależności od sceny. Wydaje się to najlepszą opcją.

Poniżej mamy nastawienia tego z jaką szybkością ma działać stabilizacja - można potestować różne nastawienia i znaleźć swoje własne, jednakże dla szybkości obróbki lepiej je zostawić bez zmian.

Jeżeli już wszystko ustawimy, należy nacisnąć OK i drugi raz OK, żeby wyjść z menu Filters.

Teraz naciśnijmy przycisk play z małym 0 (tak jak poprzednio) i po lewej stronie będzie się odtwarzać oryginalne wideo, zaś po prawej już po stabilizacji. Nasze wideo będzie wyglądać jak kręcone na statywie!

Niestety wraz ze stabilizacją nasze wideo może też wyglądać dziwnie - np. może wystąpić efekt pływania obrazu, możemy utracić sporo obrazu z brzegów, a także momentami może wystąpić efekt motion blur - niestety jeżeli mamy materiał nagrany naprawdę trzęsącą się ręką, to żadna stabilizacja nie pomoże, ale jeżeli ręka nam tylko nieco drży - efekt może być naprawdę piorunujący! 

Teraz wystarczy tylko ponownie skompresować wideo - niestety jest to najprostsza metoda, a jeżeli jesteśmy amatorami, to prawdopodobnie będzie ona wystarczająca.

Aby to uczynić, należy wejść w Video -> Compression i wybrać format kompresji - polecam HuffYUV albo ponownie MJPEG. Ewentualnie możemy zainstalować x264, DivX, XviD i kompresować od razu w tych formatach.

Po ustawieniu kompresji, musimy jedynie wybrać File -> Save as AVI..., nazwać nasz plik i czekać aż się skonwertuje.

Od teraz nasi domownicy nie będą cierpieli na chorobę morską oglądając nasze dzieła ;).

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

W jakim formacie zapisywać muzykę? Czyli krótkie zestawienie formatów kompresji dźwięku.



W kolejnym artykule votdtech zastanowimy się w którym formacie warto zapisywać muzykę! Artykuł ten zawiera krótkie zestawienie najpopularniejszych formatów kompresji dźwięku.


Większość z nas posiada co najmniej jedno urządzenie umożliwiające słuchanie muzyki - MP3 Player, smartfon, tablet, laptop czy też urządzenia high-endowe - wypasiony gramofon z kolumnami ;) albo też wieża. Warto nakreślić na początku artykułu, że celujemy tutaj raczej w urządzenia MP3 Player, czy smartfon, a więc nie wymagające zbyt wysokiej jakości muzyki. Zatem do dzieła!

MP3


Najsłynniejszy format muzyczny musi się znaleźć na samym początku :). Dla podstawowych zastosowań w zupełności wystarczy, lecz muzyka jest często zbyt skompresowana / zniekształcona. Najlepszy stosunek jakości do rozmiaru format uzyskuje dopiero przy 160-192 kbps. Przy 128kbps (niegdyś najpopularniejsza jakość w internecie, dziś już na szczęście odchodzi do lamusa) słychać liczne zniekształcenia dźwięku. Format jest w dzisiejszych czasach przydatny głównie dla tradycjonalistów :). Maksymalny bitrate dostępny w tym formacie to 320 kbps. 

OGG


OGG Vorbis, to już dosyć stary format, lecz oferujący lepszą jakość dźwięku niż MP3. Jednakże, gdy o MP3 można powiedzieć, że wymagana jest większa jakość dźwięku, gdyż pojawiają się artefakty kompresji, tak tutaj problemem nie są może artefakty, lecz zbyt wielki udział różnych sztuczek kompresujących, przez co słychać często zniekształcenie dźwięku (dźwięk nie brzmi jak oryginał, lecz jest przepuszczany przez szereg filtrów, które mają na celu taką redukcję różnych charakterystyk dźwięku, aby ten lepiej ulegał kompresji). Koniec końców, nadal jest to lepsza alternatywa dla MP3. Na uwagę zasługują wybitnie małe wymagania sprzętowe - jak wiemy, im bardziej skomplikowany format, tym większa bateriożerność na odtwarzaczu / smartfonie. W tym przypadku jest bardzo dobrze. Szkoda, że format OGG nie jest bardziej popularny! Najlepszy stosunek jakości do rozmiaru format uzyskuje już przy 128-160kbps, a więc jest sporo lepiej niż w przypadku MP3! Ponadto polecamy OGG Vorbis do tzw. mocnego kompresowania muzyki - przy 64 kbps pliki brzmią naprawdę znośnie! 
Maksymalny bitrate w OGG Vorbis wynosi 500-640 kbps.


WMA


Początkowo format miał konstrukcję podobną do MP3, co w kolejnych edycjach formatu się za bardzo nie zmieniło. Co cieszy, to odmiana WMA Lossless, czyli bezstratne WMA, które brzmi naprawdę dobrze. WMA posiada nieco lepszą jakość niż MP3, jeżeli Wasz odtwarzacz MP3 obsługuje MP3 i WMA - polecamy WMA, a szczególnie jeżeli planujemy powiększyć liczbę piosenek przy zwiększeniu kompresji!

AAC


Format znany z iTunesa, teraz dostępny dla zwykłych użytkowników. Przede wszystkim format spotkany na smartfonach, rzadziej na odtwarzaczach MP3 (na iPodzie jest to format flagowy). Bardzo dobry stosunek jakości do rozmiaru pliku, porównywalny z OGG, przy tym dosyć mało procesorożerny.

AAC+


Na chwilę obecną najbardziej zaawansowany format kompresji audio, szczególnie AAC+ V2. Posiada zaawansowane funkcje kompresji, takie jak PS (Parametric Stereo), który pozwala przy jednym kanale Mono w zawrotnie niskim bitrate zrobić całkiem wiarygodne stereo. Polecane dla osób, które chcą przeznaczyć naprawdę mało miejsca na muzykę. Przy niskich bitrate są słyszalne wyraźne artefakty kompresji, jednakże bitrate jest tak niski, a relatywna jakość dźwięku tak wysoka, że nikomu to nie przeszkadza. Jeżeli chodzi o Audiobooki, to słyszalną jakość dźwięku można osiągnąć już przy 8kbps - 16kbps (!) zaś jeżeli chodzi o muzykę, to przy 24kbps zaczyna już być bardzo dobrze (oczywiście nie dla audiofilów ;). Utwory po 800kb? Proszę bardzo :). Format niezwykle przydatny, jeżeli chcemy "odchudzić" pliki video w filmach, w których muzyka nie gra aż takiej roli - ścieżka do całego filmu zamknięta w 20mb? Oczywiście :). Nie jest to format idealny, bowiem przy więcej niż 128kbps tak naprawdę nic więcej nie zyskujemy. Format idealny dla cyfrowego radia lub - jak wspomniano wcześniej - mocno skompresowanych plików.

To tyle jeżeli chodzi o najpopularniejsze formaty kompresji dźwięku!

Warto jeszcze wspomnieć o formatach dla bardziej wymagających użytkowników, z których najważniejsze wydają się FLAC, WMA Lossless, AAC Lossless, Ape Audio oraz WavPack. Są to formaty bezstratne, kompresujące dźwięk w sposób, jak m.in. WinZip/WinRar kompresuje pliki - po dekompresji są one w takim samym stanie, jak przed kompresją. Tak samo wygląda dźwięk w wymienionych formatach. Po dekompresji wygląda tak samo, jak przed kompresją. Formaty te odróżnia od zwykłego WAVE m.in. to, że następuje dość duża oszczędność, np. we FLAC zyskuje się od kilku do kilkudziesięciu procent (!) przy czym FLAC jest formatem działającym bardzo  szybko, nie potrzebującym dużo mocy obliczeniowej do zdekodowania! Niestety jest to format dla osób, które posiadają dużo miejsca na swoich odtwarzaczach. 

Polecamy zapisywanie piosenek, których słuchamy rzadziej w mocno skompresowanym AAC+, a tych które słuchamy często właśnie we FLAC :). Gradacja piosenek pozwala na zaoszczędzenie miejsca :).

sobota, 2 sierpnia 2014

AVISynth – wprowadzenie



AVISynth czyli język programowania stosowany przy obróbce cyfrowego video i audio – wprowadzenie



Czym jest AVISynth? W skrócie można by stwierdzić, że jest to język programowania typu skryptowego, który pozwala na edycję video i audio za pomocą napisanej własnoręcznie linii komend. Wbrew pozorom, to dosyć łatwe i jednocześnie bardzo potężne narzędzie używane do edycji video i audio, a to za sprawą mnóstwa dostępnych do AVISynth filtrów, napisanych przez hobbystów, entuzjastów cyfrowej obróbki video/audio, nierzadko o możliwościach dorównującym filtrom zawartym w profesjonalnych edytorach tego rodzaju. Głównym zadaniem AVISynth jest dostarczaniem klatek obrazu w różnorakich formatach różnym aplikacjom video/audio.

Wraz z instalacją AVISynth otrzymujemy podstawowe filtry, m.in. DirectShowSource i inne. Oczywiście bazę filtrów możemy bardzo łatwo rozbudować, ponieważ w internecie istnieje mnóstwo stron poświęconych tej tematyce i zawierających darmowe filtry do pobrania i samodzielnego wypróbowania. AVISynth jest najczęściej używane do kompresowania video i audio np. robienie kopii zapasowych domowej kolekcji DVD czy tym podobne. AVISynth może być też używany do prostej edycji video – łączenie scen, wycinanie scen – wszystko to dostępne z dokładnością co do jednej klatki obrazu.

Skrypty AVISynth mogą być pisane w dowolnym programie – np. w Notatniku, istnieją również specjalne narzędzia np. AvsP – które podpowiadają nam kolejne linijki kodu, zaznaczając ich kolejne części składni kolorami, które znacznie ułatwiają pisanie rozległych skryptów.

Pierwszą linijką skryptu jest zwykle polecenie załadowania określonego pliku audio/video do edycji – w zależności do formatu używa się filtru DirectShowSource (obsługuje praktycznie wszystkie formaty audio/video w różnych formatach i zamknięte w różnych containerach – od MPEG począwszy, na MKV skończywszy) AVISource (jak nazwa wskazuje – do plików .AVI) czy tez DG_Source (do plików MPEG-2, które wcześniej zostały zindeksowane odpowiednim oprogramowaniem).

Po załadowaniu pliku video możemy pisać kolejne komendy i stosować kolejne filtry – a tych jest cała masa. Możemy załadować oddzielnie audio i video, możemy pociąć video za pomocą komendy +Trim, możliwości są praktycznie nieskończone, jednakże najpopularniejszymi stosowanymi filtrami są: Tweak – pozwalający za pomocą parametrów regulowanie natężenia koloru, kontrastu obrazu, wszelkiego rodzaju denoisery np. Deen, które pozwalają na usunięcie szumu z obrazu, smoothery – które wygładzają obraz pozbawiając go detali, tak aby obraz mógł być jeszcze efektywniej skompresowany, deblockery – które maskują wady zastosowania zbyt dużej kompresji, TextSub służący do nakładania na stałe na obraz napisów. Są to jedynie przykłady filtrów, możliwości są praktycznie nieskończone.

Narzędzie te jest bardzo przydatne z racji tego, że możemy zwykle obejrzeć rezultaty w dowolnym programie obsługującym pliki .AVS. Zatem można na bieżąco podglądać efekty naszej pracy.

AVISynth nie jest z pewnością narzędziem nowym – ma już za sobą kilkanaście lat ciągłego stosowania nie tylko przez hobbystów zajmując się obróbką video tylko w wolnym czasie, ale również przez profesjonalistów. Rezultaty uzyskane AVISynthem można porównać nawet do osiągnięć topowych filtrów zastosowanych w telewizorach najpopularniejszych marek np. różne technologie optycznie zwiększające liczbę wyświetlanych klatek – Hz np. z 60 Hz do 200 Hz, który to efekt z powodzeniem można symulować w AVISynth przy użyciu odpowiedniego filtra i to z dokładną regulacją intensyfikacji efektu.

AVISynth jest niesamowitym narzędziem, które po krótkim studiowaniu dowolnego poradnika na jego temat w internecie może być stosowany zarówno przez osoby zainteresowane kompresją video, jak i osób, które lubią oglądać video z takimi filtrami, jakimi sobie tylko zażyczą.